czwartek, 7 stycznia 2016

Sprzęt dla Train Simulatora cz. 2

Kontynuując rozważania, przejdźmy do sprawy grafiki. TS2016 nie jest pod tym względem grą bardzo trudną dla sprzętu, ale też ma pewne wymagania. Z odpowiednim procesorem komputera (o czym było wcześniej), ustawienia grafiki "Wysokie" ("High") można uzyskać już przy karcie graficznej klasy GeForce GTX750Ti, ewentualnie Radeona HD7850, przy rozdzielczości monitora 1680x1050, a więc mniejszej od FHD. Jednak w takiej konfiguracji płynność obrazu ledwo utrzymuje się na granicy grywalności - zależnie do trasy od 28 do 45 klatek/s.

Tak naprawdę dobrą płynność w wysokich ustawieniach uzyskujemy dopiero przy karcie klasy GeForce GTX950/960. Jeśli chodzi o pamięć grafiki, wystarczą 2 GB.

Na koniec krótkich notek o sprzęcie jeszcze słowo o wydajności systemu dyskowego i ogólnie komputera. Pisząc o procesorach nie zająłem się tym tematem, ale warto wspomnieć, że nawet przy zadowalającej płynności obrazu możemy na niektórych trasach doświadczyć dostrzegalnych "zahamowań" biegu animacji, przystopowań i chwilowego drastycznego spadku fpsów. Jest to na ogół bardziej widoczne przy większej prędkości pociągu, kiedy komputer zaczyna nie nadążać doczytywać danych i budować obraz trasy. Wynika to - jak sądzę - z konieczności przetwarzania dużej ilości danych, a wąskim gardłem jest najprawdopodobniej wydajność dysku twardego. Dlatego dobrze jest zainstalować Train Simulatora na dysku SSD.

Płynność gry zależy też od ogólnej wydajności danej platformy sprzętowej. Od procesora i5-2500, który polecałem jako minimum, do jego dzisiejszego "odpowiednika", czyli i5-6600 z rodziny "Skylake" dla gnizada LGA1151  minęło trochę czasu. Ogólnie i5-6600 jest mniej więcej 30 proc. wydajniejszy od i5-2500, lecz zawdzięcza to nie tylko ulepszeniom architektury i przejściu na litografię 14 nm, ale także zaletom unowocześnionej platformy. Szybsze pamięci, lepsza przepustowość magistrali - to wszystko ma istotne znaczenie.

A przy dzisiejszej notce towarzyszyła nam lokomotywa kolei Union Pacific, tzw. GTEL (Gas Turbine Electric). Była to oryginalna konstrukcja napędzana turbiną gazową zamiast silnika Diesla. Zużycie paliwa, którym był specjalny olej, było tak olbrzymie, że lokomotywa ciągnęła za sobą dodatkowy tender z zapasem paliwa na długie trasy. "Gazowe" lokomotywy generowały hałas podobny do silnika odrzutowego samolotu. 55 takich pojazdów ciągnęło ciężkie dalekobieżne pociągi towarowe do końca lat 60. W Train Simulatorze jest ona częścią trasy Sherman Hill, na której możemy pociągnąć nia nawet stuwagonowy skład.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz