
Otóż, uruchamiałem Train Simulator na wielu różnych procesorach i w odmiennych konfiguracjach komputera. Podstawowa zasada - procesor w komputerze musi mieć relatywnie silny jeden rdzeń, niezależnie od tego ile rdzeni posiada w sumie. Jeśli moc obliczeniowa jednego rdzenia jest zbyt słaba, szybko pojawią się problemy z wydajnością. Prowadzi to do dość dziwacznej sytuacji, w której procesor Intel i3-2100 (gniazdo LGA1155, druga generacja Sandy Bridge, dwa rdzenie taktowane zegarem 3.1 GHz) radzi sobie zdecydowanie lepiej niż np. czterordzeniowy AMD Phenom x4 955BE (gniazdo AM3, taktowany zegarem 3,2 GHz), uważany niegdyś za rewelację w świecie gier. Sześcio- i ośmiordzeniowe AMD FX (6300 z zegarem 3,5 GHz i 8150 taktowany 3,6 GHz, gniazdo AM3+) wypadają słabiej niż dwurdzeniowy Pentium G3420 (gniazdo LGA1150, zegar 3,2 GHz)!

Moc obliczeniowa procesora jest istotna ze względu na liczbę obiektów na danej trasie i stopień jej skomplikowania. Na prostych trasach z dawnych wersji Railworks, typu Hagen-Siegen czy Hedborough North, nawet słabszy procesor daje radę całkiem nieźle, jeśli jest wspomagany odpowiednią kartą graficzną. Trasy z wersji TS2016, a zwłaszcza Kolonia-Koblencja i brytyjska Riviera w latach 50., są już na tyle zaawansowane, że wymagają odpowiednio silnej maszyny. Polecane przez mnie minimum to jest i5-2500, czterordzeniowy procesor Intela do gniazda LGA1155, taktowany zegarem 3,3 GHz. Wszystko, co silniejsze, będzie oczywiście lepsze.

Tak więc wnioski z pierwszej części rozważań na temat sprzętu sa takie: omijamy procesory AMD, bez względu na liczbę ich rdzeni. Nawet i dziewięć rdzeni nie uratuje AMD przed klęską w TS2016. Nie miałem okazji przetestować tzw. APU, czyli procesorów AMD z wbudowanym podsystemem graficznym. Być może byłyby lepsze. Ale procesory AMD do gniazd AM2, AM3 i AM3+, bez względu na liczbę rdzeni, nie zdadzą egzaminu (ewentualnie po znacznym przetaktowaniu, czyli podniesieniu częstotliwości zegara, ale to już zajęcie dla bardziej zaawansowanych użytkowników, wymagające drogiej płyty głównej z odpowiednim chipsetem i BIOS-em, a także równie drogiego wzmocnionego chłodzenia).

Jeśli chodzi o ilość pamięci operacyjnej to rzeczywistym minimum jest 4 GB, a dla niektórych tras nawet 8 GB to graniczna wielkość. Dlatego lepiej jest mieć 8 GB - niezależnie od Train Simulatora pozwala to na w miarę komfortową pracę z pecetem. W następnym odcinku zajmę się szerzej problemem karty graficznej.
A do zdjęć pozowała dzisiaj lokomotywa elektryczna DB serii 155. W grze jest ona częścią trasy Kolonia-Koblencja, na której też ją "fotografowałem". Seria tych ciężkich sześcioosiowych lokomotyw towarowych została wyprodukowana w NRD w latach 80. Okazały się na tyle udane, że po zjednoczeniu Niemiec zostały przejęte przez DB i jeżdżą do dziś, choć obecnie stopniowo są już wycofywane z ruchu i zastępowane nowocześniejszymi konstrukcjami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz